RELACJE W PRACY I W DOMU

OKO ZA OKO

„Oko za oko” uczy­ni tyl­ko cały świat ślepym.
Mahatma Gandhi

Wiele mówi się w dzisiejszych czasach o odwecie i zemście.

Pragniemy świata bezpiecznego dla nas i naszych dzieci. Chcemy walczyć ze złem. Oglądamy migawki w mediach i życzymy tym złym, obcym, aby spotkała ich zasłużona kara. Opowiadamy się za tym, aby stosować metody pod tytułem „jak ty mi, tak ja tobie, jeszcze pożałujesz, że zacząłeś”. Patrząc na nakręcającą się spiralę nienawiści i przemocy śmiem twierdzić, że takie strategie nie działają. Pokój wywalczony siłą jest pokojem tylko na chwilę, do pierwszej nadarzającej się okazji ponownej nierównowagi sił. Upokorzeni nie zapominają.

Ale – zejdźmy teraz z poziomu globalnego na ten, z którym mamy do czynienia na co dzień i na który realnie mamy wpływ. Zastanówmy się, jak zasada „oko za oko” działa w naszych codziennych relacjach.

Czy jeśli pani w sklepie jest dla mnie niemiła i odpowiem jej tym samym, to sprawię, że następnym razem podejdzie do mnie z uśmiechem?
Czy jeśli na komentarz dziecka „nie kocham cię” odpowiem w złości „ja ciebie też!” to zwiększam szansę na zbudowanie dobrej relacji?
Czy jeśli oszuka mnie szef, a ja potem wobec niego również nie będę fair, to będzie nam się lepiej pracowało?
Czy jeśli sąsiad… koleżanka z pracy… nauczycielka dziecka… teściowa… mąż…

Gdy odpowiadamy tym samym jedynie pomnażamy rozczarowanie, frustrację, smutek. Przez chwilę wydaje nam się, że wygraliśmy, ale czy naprawdę o TO nam chodzi?

Poszukaj innych rozwiązań.
Wyjdź poza schemat nawykowego udowadniania swojej racji.
Zatrzymaj się.
Powiedz przykro mi to słyszeć, nie rozumiem, co kieruje twoim zachowaniem… ale chcę zrozumieć, jestem po twojej stronie, po NASZEJ stronie…

To może być pierwszy krok do przełamania błędnego koła.

I Ty możesz go zrobić. W ten sposób zmieniasz świat. Najpierw ten sobie najbliższy, a w konsekwencji… kto wie?

Powodzenia!

 

You Might Also Like

poprzedni wpis
następny wpis