RELACJE W PRACY I W DOMU

OLŚNIENIE

Zastanawiacie się czasami, dlaczego ktoś wobec was zachował się opryskliwie, arogancko, próbował was zawstydzić, przestraszyć albo zniechęcić?

Moje doświadczenie jest takie, że w większości przypadków spotykam na swojej drodze osoby pozytywnie nastawione do innych. Ale czasem… pamiętam sytuację, gdy powiedziałam, że rezygnuję z mleka i przerzucam się na kawę z kardamonem, cynamonem i imbirem. Nic takiego. Zwykła wiadomość. Niektórzy pytali, jak ją przyrządzam, inni życzyli smacznego i pytali kiedy możemy napić się jej razem. Ale pojawiła się też przestroga w postaci „uważaj, nie przesadzaj z taką kawą, to może niekorzystnie wpłynąć na twój organizm”. Aha.

Teraz, gdy niedawno sfinalizowałam SEDNO i założyłam działalność gospodarczą, również od większości osób słyszałam gratulacje i słowa zachęty. Ale byli też i tacy, którzy pytali, czy dobrze przemyślałam sprawę, czy to na pewno dobry krok przy dwójce małych dzieci, czy zdaję sobie w ogóle sprawę jak jest ciężko na rynku. Aha.

Czasem obrywamy za to, że ktoś miał utarczkę z szefem, albo nie udało się dogadać w domu z mężem/żoną. Dostajemy rykoszetem i słyszymy niemiłe słowa.

Zawsze trudno mi się było zgodzić na to, że jeden człowiek może drugiemu podcinać skrzydła i siać niewiarę. Ograbiać z radości. Przypomina mi się tutaj jeszcze jeden przykład. Kolega wygrał w konkursie wycieczkę objazdową po Afryce. Wiecie co usłyszał od ludzi? „Uuuu, stary, zastanów się, to niebezpieczne miejsce…”

I nagle, w sobotę, zrozumiałam. Jechałam z koleżanką Olą, z samego rana do Warszawy. Rozmawiałyśmy o wielu sprawach, tych przyjemnych i tych trudnych. Ola opowiadała o swoich doświadczeniach z końcówki roku, kiedy jedna z jej bliskich przyjaciółek zamiast wsparcia i zachęty, dała jej sporą dawkę goryczy. Ola skwitowała to jednym zdaniem: dała mi po prostu to, co miała, bo zawsze możemy dać tylko to, co sami w sobie mamy; gdyby miała w sobie coś lepszego to pewnie i ja dostałabym coś lepszego…

Jak to mocno we mnie zarezonowało! Jakie to zgodne z filozofią NVC! Uwierzcie, nie ma co się irytować na ludzkie reakcje. One zawsze są wynikiem tego, co człowiek nosi w sobie. Jeśli dostaję zwątpienie, niewiarę, lęk to dlatego, że drugi człowiek akurat w tym momencie to w sobie ma. Nie jest przeciwko mnie. On po prostu sięga w siebie i wyciąga to, co tam jest. I żeby było jasne – intencje osoby, która to mówi mogą być dobre – chce się podzielić swoimi przekonaniami i spostrzeżeniami, może chce nas ochronić, zabezpieczyć nas.

Dlaczego ja mogę realizować swoje powołanie, aby ośmielać i dodawać odwagi? Bo mam to w sobie.

Dlatego nie ma co się zżymać na innych, że mówią to lub tamto. Spójrzmy na nich właśnie w taki sposób – dają nam to, co mają. I my możemy im dać to, co w sobie mamy. Pielęgnujmy zatem to, co w nas najpiękniejsze i najbardziej wspierające. I dzielmy się tym. Zawsze. Codziennie.

Tak sobie myślę, że jak będziemy dawać dobro, wsparcie, troskę, radość, zaufanie, akceptację to one będą się pomnażać.

I zobaczcie, jaki wtedy będzie piękny świat!

You Might Also Like

poprzedni wpis
następny wpis

5 Comment

  1. agnieszka
    26 stycznia 2016 at 19:46

    :* córeczko <3

  2. Werka
    26 stycznia 2016 at 19:05

    świetny wpis Mama

  3. Agnieszka
    24 stycznia 2016 at 13:38

    Aga podpisuję się pod Magdą! GENIALNE i całkowicie o tym, czego od Ciebie doświadczam – dobra, mądrości i inspiracji!

  4. agnieszka
    12 stycznia 2016 at 20:36

    :* dziękuję!

  5. Magda KW
    12 stycznia 2016 at 14:45

    Genialny wpis 🙂
    Ty masz w sobie bardzo dużo piękna, mądrości, dobra i ogromnie się cieszę, że dzięki SEDNO możesz obdarzać tym kolejne osoby.
    Wiem to, bo dzielisz się tym ze mną od ponad 20 lat !!!
    Dziękuję Ci BARDZO !!!!

Comments are closed.