RELACJE W PRACY I W DOMU

SAMODZIELNOŚĆ

Taki obrazek krążył ostatnio w sieci:

– Pani córka jest taka samodzielna. Jak pani to robi?

– Pozwalam jej na to.

Czasem trudno nam odpuścić. Przecież chcemy, aby coś zostało zrobione najlepiej jak to możliwe. Chcemy, by miało odpowiednią jakość. I poprawiamy. Albo – wyręczamy.

Najłatwiej zobaczyć to na przykładzie dzieci.

– Synku, wybierz koszulkę – mija chwila – oj, nie tę, lepsza będzie ta.

Pomogę ci zawiązać sznurowadła – i mama albo tata rzucają się na podłogę, by przyspieszyć proces zakładania butów.

Mmmm, jaki ładny rysunek, daj troszkę poprawię przy konturach. A chmurka? No nie, chmurka powinna być niebieska. Podaj kredkę.

Szczytem była sytuacja w szkole. Dzieci rysowały jesienne krajobrazy, które miały być potem powieszone w szkolnych korytarzach. Starały się. Przyniosły zwoje szarego papieru, farby plakatowe, akwarele, kolorowy papier. Zależało im, by było pięknie. I po ichniemu. Według ich wizji i tego, jak czują jesień. Namalowały. A potem przyszła nauczycielka. Wzięła farby, kredki w rękę i zaczęła poprawiać. Żeby było ładniej. Rozumiem jej intencję. Ale dzieci powiedziały: to były nasze obrazy, czy my nie potrafimy rysować? widocznie jesteśmy w tym kiepscy…

Albo ostatnia sytuacja na szkoleniu: Aga, ja już nie wiem, co robić, nie wyrabiam się. A ci moi ludzie… no wiesz, szkoda gadać, mają przygotować umowę, a tam tyle błędów… no to biorę i poprawiam… a tak bym chciał, by byli samodzielni…

– I co? – pytam prowokacyjnie – pomaga? Następnym razem robią lepiej?

– No nieeee, i właśnie nie rozumiem dlaczego… 

DLACZEGO TO NIE DZIAŁA?

Im bardziej angażujemy się w wyręczanie czy poprawianie innych, tym mniejsza szansa, że nauczą się działać samodzielnie. Nauka zawsze wymaga czasu. To proces. Na początku liczba błędów i czas potrzebny na zrobienie czegoś jest (z naszej perspektywy, tych, którzy to już potrafią) niewyobrażalnie wielki. My chcemy przyspieszyć. Chcemy ułatwić. Myślimy, że w ten sposób motywujemy. A jednak nie. To ma wręcz odwrotny skutek. Bo jaki sygnał płynie z naszego nadmiernego zaangażowania? – nie wierzę, że sobie poradzisz, widocznie to za trudne dla ciebie, nie ma sensu, żebyś dalej próbował.
Odbieramy satysfakcję z nauczenia się czegoś, co początkowo wydaje się trudne i nieosiągalne.

Dodawajmy otuchy. Bądźmy blisko, by wesprzeć słowem bądź skorygować błąd. Ale trzymajmy się w optymalnym dystansie. Tam, gdzie nie musimy – nie wyręczajmy. Samodzielność to ogromy zasób. Dajmy innym szansę jej doświadczyć.

Po prostu patrzmy jak ktoś się uczy i cieszmy się z tego.

Powodzenia!

 

You Might Also Like

poprzedni wpis
następny wpis