Zdarzyło Ci się kiedyś pomyśleć:
Rety, kobieto, kiedy Ty wreszcie zaczniesz dbać o siebie? Ciągle robisz coś dla innych — a Ty? Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?
Albo (około 23.00 w kuchni, przy pieczeniu świątecznych ciast):
No tak, znowu nie miałam w sobie siły, żeby powiedzieć, że w tym roku obiad mógłby zrobić brat z bratową, a nie ja…
Albo po spotkaniu z koleżanką:
Miałam nadzieję, że mnie wysłucha. Ale jak zwykle rozmawiałyśmy o niej. W sumie nic dziwnego — jej życie jest milion razy ciekawsze od mojego…
Większość z nas ma na swoim koncie dziesiątki takich myśli. I zwykle szybko je zagłuszamy — wracamy do listy zadań, do obowiązków, do bycia potrzebną.
W tym artykule chcę pokazać Ci, skąd się te myśli biorą. I — co ważniejsze — co z nimi zrobić.
Wewnętrzny Ogród, czyli Twoje psychologiczne terytorium
Każda z nas ma coś, co nazywam terytorium psychologicznym — i co lubię wyobrażać sobie jako Wewnętrzny Ogród.
To przestrzeń, w której mieszkasz Ty. Twoje potrzeby, pragnienia, granice, wartości, lęki, marzenia. To, co lubisz i czego nie lubisz. Kogo chcesz wpuszczać w swoje życie — i kogo nie. Co jest zgodne z Tobą, a co nie.
Ogród — jak to ogród — wymaga pielęgnacji, troski i uwagi. I to Ty jesteś jego jedyną, niepowtarzalną Opiekunką. Innego ogrodu nie będziesz miała.
Ale sposób, w jaki każda z nas dba o swój Ogród, jest różny.
Rozpoznaj siebie w jednym z czterech typów poniżej.
Opiekunka Nieświadoma — „Czego tak właściwie chcę?”
Jest taka Opiekunka, która nie jest do końca świadoma, że jej Ogród w ogóle istnieje.
Z zewnątrz wszystko wygląda świetnie — dom urządzony, kariera zbudowana, dzieci wychowywane, figura zadbana, do tego joga i mądre książki. Wow. Inni są pod wrażeniem.
Ale wieczorem, w ciszy mieszkania, pojawia się to pytanie: czy tego naprawdę chciałam?
Mąż zdecydował o kolorach w sypialni. Rodzice wysłali na studia prawnicze. Teściowa wskazała, co gotować dla dzieci. Biegać nie lubisz, ale… właściwie co TY lubisz?
Kiedy ostatni raz zadałaś sobie pytania: Za czym tęskni moje serce? Czego pragnę? Kiedy czuję motyle w brzuchu?
Kiedy dałaś sobie prawo, by podążyć za tym, co w Tobie najżywsze?
To normalne, że inni chętnie piszą scenariusze dla Twojego życia. Mówią Ci, co jest dla Ciebie dobre. Z chęcią wezmą łopaty i przeorają Twój Ogród — tak, żeby wyglądał tak, jak im się podoba.
Ale nie musisz się na to zgadzać. To Twój Ogród.
Jeden krok dla Opiekunki Nieświadomej: Zrób sobie kawę, usiądź w ulubionym fotelu i zadaj sobie jedno pytanie: Czego chcę JA — nie mój partner, nie rodzice, nie guru od produktywności. Tylko JA.
Jak to czujesz w ciele? Opiekunka Nieświadoma często nie ma kontaktu nie tylko ze swoimi pragnieniami, ale i z własnym ciałem. Żyje „z szyi w górę” — w głowie, w myślach, w planach. Zatrzymanie się i skierowanie uwagi do środka — co teraz czuję? gdzie w ciele jest napięcie? — bywa dla niej rewolucyjnym odkryciem.
Opiekunka Gorsza od Innych — „Jej ogród jest piękniejszy od mojego”
Ta Opiekunka patrzy na swój Ogród — i zamiast go widzieć, porównuje go z ogrodami innych.
Jej ogród? Trawa mało zielona. Kwiaty pospolite — niezapominajki i bratki. Na drzewach tylko jabłka.
A Marysia to ma ogród! Kwiaty pną się po ogrodzeniu, wszyscy mogą je podziwiać już z daleka. Na drzewach zamiast jabłek granaty. I ten porządek. Jak ona to zrobiła?
Smutek. Przygnębienie. Poczucie, że nie dogoni. Kursy, szkolenia, podpatrywanie innych — ale i tak wciąż niezadowolona.
A gdybyś tak doceniła te niezapominajki? Ucieszyła się smakiem soczystych jabłek? Podzieliła z innymi tym, co już masz — zamiast ukrywać to, bo wydaje Ci się za mało?
Porównywanie się cudzymi ogrodami to jedna z najszybszych dróg do wyczerpania. I jedno z najgłębszych źródeł chronicznego napięcia — bo układ nerwowy w trybie „nie wystarczam” pozostaje w stanie ciągłej mobilizacji. Nieustannego oceniania. Nieustannego niedoboru.
Jeden krok dla Opiekunki Gorszej od Innych: Napisz trzy rzeczy, które wyhodowałaś w swoim Ogrodzie własną pracą. Bez porównywania z Marysią.
Jak to czujesz w ciele? Ciągłe porównywanie się aktywuje układ stresowy — i zostawia ślad w ciele w postaci napięcia w klatce piersiowej, ucisku w gardle, uczucia niewystarczania, które fizycznie boli. Warto nauczyć się rozpoznawać ten moment — i zamiast wchodzić w spiralę porównań, wrócić do siebie.
Opiekunka Bezsilna — „Wiem, że mam prawo, ale nie potrafię tego obronić”
Ta Opiekunka wie, że jej Ogród jest cenny. Że jest wystarczająco ważna. Że ma prawo dbać o siebie i decydować o swoim życiu.
Ale są ludzie, którzy naciskają. Dominują. Wywierają presję. Atakują. I wtedy — po cichu się wycofuje. Nie ma siły walczyć.
W środku jest złość i niezgoda. Ale kiedy już odważy się powiedzieć „nie” — natychmiast pojawia się poczucie winy. Że za głośno. Że zraniła. Że w ogóle się odezwała.
Zaczyna podważać własne prawo do granic: może nie warto o to kruszyć kopii? Są ważniejsze sprawy na świecie.
Ważniejsze niż Ty?
Możesz decydować o sobie. O tym, jak spędzić święta. Jaki kolor włosów nosić. Z kim żyć. Co czytać. Co czuć. Możesz wybierać. Możesz się nie zgadzać. Możesz iść pod prąd. I nie musisz tego nikomu tłumaczyć.
Jeden krok dla Opiekunki Bezsilnej: Przypomnij sobie jedną sytuację, gdy powiedziałaś „nie” — i to był dobry wybór. Przypomnij sobie, jak to było. Pozwól, żeby to doświadczenie wzmocniło Cię.
Jak to czujesz w ciele? Opiekunka Bezsilna często dosłownie „kurczy się” w trudnych momentach — ramiona opadają do przodu, klatka piersiowa się zamyka, głos traci siłę. Ciało wchodzi w reakcję „zamrożenia”. Praca z granicami to w jej przypadku nie tylko praca z myślami — to też uczenie się wyprostowanej postawy, pewnego głosu, poczucia przestrzeni w ciele. Granice czuje się w ciele, zanim się je powie słowami.
Opiekunka Wojownicza — „Nikt mnie nie dotknie”
Opiekunka Wojownicza ma w ręku broń i nie zawaha się jej użyć. Ostre słowo. Uszczypliwa uwaga. Podniesiony głos. Pogardliwe spojrzenie.
Jej Ogród otaczają wysokie mury. Rzadko komu udaje się zobaczyć, co się za nimi kryje. Trzyma ludzi na dystans — nawet tych, którzy przychodzą z dobrymi intencjami. Bo nie chce ryzykować zranienia.
Musi być czujna. Niezależna. Samowystarczalna.
Ale czasem, w tym swoim ogrodzie — jest samotna. Chciałaby kogoś zaprosić. Porozmawiać otwarcie. Bez napięcia i masek. Zrzucić zbroję. Pokazać „miękki brzuszek”. Zaufać.
Mury chronią — ale też więżą.
Jeden krok dla Opiekunki Wojowniczej: Nie musisz od razu otwierać wszystkich bram. Wybierz jedną osobę, której zaufasz na tyle, żeby uchylić jedną furtkę. Zaproś ją na herbatę. I daj sobie szansę na autentyczny kontakt.
Jak to czujesz w ciele? Wojownicza nosi zbroję dosłownie — napięte szczęki, ściśnięte ramiona, wyprostowany kark, permanentna gotowość. Układ nerwowy w trybie „walcz” przez długi czas wyczerpuje. Praca z tą częścią siebie to też praca z ciałem — nauka, że można być bezpieczną bez zbrojenia się. Że ciało może być miękkie i jednocześnie silne.
Opiekunka Asertywna — „Znam swój Ogród i go pilnuję”
To jest kierunek, do którego zapraszam.
Opiekunka Asertywna wie, że jej Ogród istnieje — i że jest wart uwagi. Zna siebie. Wie, co lubi i czego chce. Ma jasno określone granice — i nie musi ich krzyczeć, żeby były respektowane. Wie, które pomysły na życie są JEJ, a które zostały jej „zaszczepione” przez innych.
Jest przekonana, że jest wartością samą w sobie. Nie musi nic nikomu udowadniać. Z nikim się nie porównuje.
Zaprasza gości do swojego Ogrodu i cieszy się na ich obecność. Jest ich ciekawa. Buduje bliskość — i jednocześnie zachowuje siebie. Dba o równowagę w dawaniu i braniu.
Nie potrzebuje murów obronnych. Wystarczy jej solidny, drewniany płot.
Opiekunka Asertywna ma kontakt z własnym ciałem — i kiedy czuje w nim sygnał napięcia, niepokoju albo zmęczenia, traktuje go poważnie. Nie zagłusza. Nie wyprzedza. Zatrzymuje się i słucha.
Bo terytorium psychologiczne zaczyna się właśnie tu — w ciele. W tym, jak czujesz się we własnej skórze. Czy czujesz się bezpiecznie w swoim Ogrodzie.
Którą Opiekunką jesteś?
Wiele z nas ma w sobie kilka z tych typów — w zależności od obszaru życia, relacji, momentu.
Nie chodzi o to, żeby oceniać — gdzie jesteś. Chodzi o to, żeby zobaczyć, gdzie chcesz być. I zrobić jeden, mały krok w tym kierunku.
Bo Twój Ogród jest wyjątkowy. Nikt inny takiego nie ma. I tylko Ty możesz o niego zadbać.
Przeczytaj też:
- Terapia somatyczna – jak ciało reaguje na stres i napięcie
- Perfekcyjnie ukryta depresja — czy to o Tobie?
- Ciągłe napięcie albo brak siły? Wyjaśnienie z perspektywy ciała.
- Jak odzyskać poczucie bezpieczeństwa i spokoju w ciele?
- Perfekcja to mit — i co z tym zrobić, jeśli zawsze musisz dawać 100%

